Pierwsze pożegnanie (chiń. 第一次的离别, pinyin: Dì yī cì de lí bié), 2018, reż. Lina Wang

Imdb – 6,8
Metacritic – 73
Rotten Tomatoes – 100%
Filmweb – 6,6


W położonej na skraju pustyni Takla Makan wsi, gdzieś daleko, w głębi zachodniego Xinjiangu, ujgurskim regionie autonomicznym, mały Isa próbuje pogodzić obowiązki w gospodarstwie z nauką w szkole. Ponadto opieka nad chorą i niesamodzielną matką nie pozwala mu cieszyć się dzieciństwem.

Po raz pierwszy światowa opinia publiczna dowiedziała się o istnieniu Ujgurów, gdy w latach 2017–2021 zaczęły wyciekać informacje o chińskich obozach reedukacyjnych, w których ich przetrzymywano i nękano. Najpierw pojawiły się pogłoski, potem doniesienia o całych rodzinach znikających bez śladu, aż wreszcie – zdjęcia pokazujące rozbudowane więzienia z systemem kamer i drutem kolczastym. „Chińczycy represjonują Ujgurów” – taka informacja obiegła świat, a później wyszło na jaw, że proceder trwa od wielu lat i ulega dalszej intensyfikacji. Zakaz używania języka, zakaz praktyk religijnych, niszczenie meczetów, przymusowa sterylizacja kobiet, przymusowe aborcje oraz małżeństwa z Chińczykami Han. W 2021 roku rząd USA oficjalnie uznał represje Chin wobec Ujgurów za ludobójstwo. W jego ślady poszły rządy Kanady, Holandii, Wielkiej Brytanii i Francji. Władze Chin oczywiście wszystkiemu zaprzeczały, a przyparte do muru tłumaczyły represje walką z terroryzmem i ekstremizmem. Chiny lubią przedstawiać się jako kraj wielu mniejszości („państwo jedności wielu narodowości”), a jednocześnie owiane są złą sławą państwa łamiącego wszelkie prawa człowieka. Poza dominującym ludem Han w Chinach żyje aż 55 mniejszości. 

Ujgurska dziewczynka zbiera bawełnę

Dlaczego akurat Ujgurowie nie mogą spać spokojnie? Zarówno oni jak i Tybetańczycy, których represje spotykają od początków istnienia maoistowskich Chin. Podczas gdy inne mniejszości są dobrze zasymilowane i w oczach rządu chińskiego nie stanowią większego zagrożenia, Ujgurowie i Tybetańczycy uznawani są za „element wywrotowy”. Chiny obawiają się tendencji separatystycznych i ingerencji sąsiednich państw, ponieważ zarówno Ujgurowie, jak i Tybetańczycy zamieszkują prowincje graniczne. Obie nacje mają silną świadomość swojej tożsamości i odrębności oraz bardzo słabo poddają się procesowi sinizacji. Tożsamość ta wzmacniana jest przez religię – Ujgurowie są muzułmanami, a Tybetańczycy buddystami (wyznawcami systemu religijno-filozoficznego). I właśnie w tym tkwi cała „wina” tych narodów – ich pragnienie wolności i samostanowienia. Jednak podczas gdy Tybet i jego problemy są stosunkowo dobrze znane i wspierane przez społeczność międzynarodową, Ujgurowie pozostają w dużej mierze zaniedbani i zapomniani. Być może wynika to ze ściślejszej kontroli – właśnie z zamykania całych rodzin w obozach represyjnych. Gdyby nie ujgurska diaspora, być może ten temat nigdy nie wydostałby się na światło dzienne.

Ujgurskie dzieci uczą się w szkole

Wstępujemy na chwilę do odległego, egzotycznego świata, odwiedzamy wieś w prowincji Xinjiang, na skraju pustyni Takla Makan, i wsłuchujemy się, jak pięknie brzmi rdzenny język ujgurski. Pierwsze pożegnanie przybliża nam codzienne życie, które – jak to na wsi – toczy się wedle rytmu ciężkiej pracy, łaskawości natury oraz wizyt na targu lub w meczecie. To wszystko ukazane jest oczami dzieci, co stanowi sprytny zabieg i często pojawiający się motyw w „lokalnym kinie globalnym” – w zasadzie z bardzo niskim prawdopodobieństwem wtopy. W Pierwszym pożegnaniu grają mieszkańcy wsi – a więc sami naturszczycy. Dzieci nie krępują się kamerą, w przeciwieństwie do dorosłych, dzięki czemu otrzymujemy wierny obraz ich świata. Nieskażeni dorosłym myśleniem, osadzeni w chwili i jeszcze przez moment niepochwyceni w sieć konwenansów, prowadzą nas przez swój świat: zdobywają jedzenie, walczą w szkole o lepsze stopnie i pomagają w gospodarstwie, bo tam każda para rąk ma znaczenie. Dorośli grają tu drugie skrzypce – gdzieś w tle słychać ich rozmowy. To rozmowy „po dorosłemu” – konkretne, o pracy, słabych zbiorach, chorobach i chęci ucieczki do wielkiego miasta…

Ujgurski chłopiec i dziewczynka grający główne role w filmie

Młoda chińska reżyserka Lina Wang, stanęła za kamerą chcąc zobrazować realia życia w małej ujgurskiej wsi, z której sama pochodzi, a zatem film ma pewne cechy produkcji dokumentalnej. Jak podkreśla twórczyni, zależało jej na poetyckim uchwyceniu codziennej egzystencji oraz na podkreśleniu jej subtelności i złożoności tego, co w życiu naprawdę ważne. Inny z filmów Wang, Village Music (nie znalazłem w polskiej dystrybucji, dlatego można roboczo przyjąć nazwę Wiejska Muzyka, chin. 村庄·音乐, pinyin cūn zhuāng yīn lè) to także odwiedziny w ujgurskiej wiosce na skraju Takla Makan, a więc pani reżyser konsekwentnie  wraca w swoje rodzinne strony, które chce przybliżyć światu. Jest jednak pewien dysonans – film powstał w Chinach, kraju, który jest opresorem i katem Ujgurów. Został sfinansowany i zmontowany w chińskich studiach filmowych, więc na coś więcej niż poezję i trudy codziennego życia nie ma co liczyć. Na krytyczne podejście nie ma tu miejsca; przeciwnie – można odczytać zawoalowany przekaz, że trudno żyć na zacofanej wsi, posługując się jedynie rdzennym językiem ujgurskim, podczas gdy praca, pieniądze i prawdziwe życie czekają w nowoczesnych chińskich miastach, gdzie znajomość mandaryńskiego jest nieodzowna. Oczywiście nie da się winić za to młodych twórców; pozostaje cieszyć się, że przez tę szczelną polityczną kurtynę udało się podejrzeć naprawdę ciekawy świat.

I jeszcze małe post-scriptum, w 2005 roku podczas pobytu w Chinach, miałem okazję odwiedzić region Autonomiczny Xinjiang-Ujgur znajdujący się na terenie prowincji Xinjiang. Przejechałem wszerz autobusem Takla Makan i zajrzałem do kilku naprawdę ciekawych ujgurskich miast jak Kaszgar czy Hotan. Wklejam kilka zdjęć, dla uzupełnienia recenzji. 


co o tym myślisz?

witajcie!

mam na imię Kuba, piszę o filmach i tematach okołofilmowych. Doświadczenie może i nikłe, ale rośnie 🙂 Nie wspomagam się AI, wszelkie absurdy, które tutaj wyczytacie pochodzą wyłącznie z mojej głowy. Zapraszam do lektury!

Jakub Gozdecki, autor bloga Filmotyp

kategorie

Wektorowa grafika buy coffee to

Odkryj więcej z Filmotyp

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej